W ostatnich miesiącach napój ten coraz śmielej trafia do oferty dużych sieci stacyjnych. Orlen włączył matcha latte do wiosennej edycji Stop Cafe, przedstawiając ją jako główną nowość sezonu i jednocześnie zapowiadając, że pozostanie ona w menu na dłużej. Co istotne, oferta została przygotowana nie tylko z myślą o jednym rynku, ale w ujednoliconej formie objęła Czechy, Polskę, Słowację, Węgry, Austrię, Niemcy i Litwę. To sygnał, że operator nie traktuje matchy wyłącznie jako lokalnego eksperymentu marketingowego, lecz jako produkt o potencjale międzynarodowym.
Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie Circle K w Irlandii. Sieć uruchomiła sprzedaż matcha latte w skali całego kraju, a następnie rozszerzyła kategorię o wariant Iced Strawberry Matcha Latte na wybranych stacjach z ofertą napojów mrożonych. Taki ruch pokazuje, że matcha nie jest już jedynie dodatkiem do menu, ale zaczyna funkcjonować jako osobna, rozwijalna platforma produktowa.
Z perspektywy właściciela stacji paliw najważniejsze pytanie w kontekście ewentualnego rozszerzania menu brzmi jednak nie to, czy matcha jest modna, lecz czy może się sprzedać. Dostępne dane sugerują, że tak. W badaniu Ipsos przeprowadzonym dla Orlenu w Czechach 42 procent respondentów zadeklarowało, że kupuje kawę na stacjach paliw, a ponad 70 procent jest skłonnych spróbować nowego produktu, jeśli wzbudzi on zainteresowanie lub zostanie przedstawiony jako oferta sezonowa. Dla prawie połowy ankietowanych najważniejsze są świeżość i jakość. Z biznesowego punktu widzenia oznacza to, że klient stacyjny jest znacznie bardziej otwarty na nowości, niż jeszcze kilka lat temu zakładała branża.
To właśnie ta gotowość do testowania nowości czyni napój matcha latte produktem interesującym. Wpisuje się on jednocześnie w kilka trendów konsumenckich. Po pierwsze, odpowiada na rosnące zainteresowanie alternatywami dla kawy. Po drugie, ze względu na swój soczysty zielony kolor korzysta z silnych skojarzeń ze zdrowym stylem życia, naturalną energią i kategorią premium. Po trzecie, dobrze działa marketingowo: ma charakterystyczny kolor, budzi ciekawość, wyróżnia się na materiałach reklamowych i łatwo staje się produktem „do spróbowania”, nawet jeśli klient nie planował wcześniej takiego zakupu.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że matcha trafia do sprzedaży w momencie, gdy stacje paliw coraz mocniej konkurują już nie tylko między sobą, ale także z piekarniami, sieciami convenience (także w kolorze zielonym), fast foodami i kawiarniami. Sama dobra kawa przestaje wystarczać jako wyróżnik. Sieci szukają więc produktów, które pozwolą odświeżyć menu, zwiększyć impulsowość zakupów i zbudować wizerunek miejsca nowoczesnego. Matcha latte spełnia wszystkie te funkcje jednocześnie, szczególnie jeśli jest oferowana obok sezonowych smaków i wspierana komunikacją promocyjną.
(Więcej w numerze do pobrania)